Koniec.

To już koniec, nie ma już nic. Dowiedziałam się ostatnio czegoś co definitywnie zakończyło moją relację z Foxem. Najgorsze, że dowiedziałam się tego od naszego wspólnego znajomego. Sytuacja wygląda mniej więcej tak, że powierzyłam Foxowi ważna tajemnicę dotycząca mnie. Teraz okazało się, że wie o tym prawie cały kierunek, a sprawa jest naprawdę prywatna i nie chciałam żeby kogokolwiek o tym wiedział.
Kiedy tylko dowiedziałam się o tym, że moja tajemnica wyszła na jaw, poczułam się upokorzona. Byłam na siebie ogromnie zła, że byłam taka naiwna i zaufalam niewłaściwej osobie. Mam naprawdę głęboką wiarę w ludzi. Widziałam, że Fox nie jest przykładem cnót, ale sądziłam że nie może mnie zawieść w tak ważnej dla mnie sprawie. Niestety okazało się, że jest zwykłym, nic  wartym dupkiem.
Urwalam z nim kontrakt, przy najmniej na tyle na ile pozwalają na to wspólne studia.
Nie powiedziałam mu jedynak, że o wszystkim wiem. Dlatego Fox żyje w nieświadomości dlaczego nagle się obrazilam. Oczywiście nie przejął się tym zbytnio, na początku sam nie pisał, później parę razy coś zagadal, coś napisał i jest cisza. Kiedy się widzimy staram się odwracać wzrok, ignorować. Niestety czasami odruchowo na niego spojrzę, uśmiechne się. Bo ciężko jest nienawidzić osobę, którą kiedyś się tak lubilo :(

Komentarze

Popularne posty